Lubisz chodzić po górach..?

Ja bardzo lubię.. Zwykle takie wędrówki owocują też nowymi pomysłami, będącymi przejawem energii twórczej, czyli weny, jeśli mogę to tak górnolotnie okreslić 😉

Tym razem zabiorę Cię na Szrenicę, która jest niekwestionowaną  królową karkonoskich szczytów, położonych w okolicach Szklarskiej Poręby. I nie chodzi tu tylko o „fejm”, jak to się teraz określa w młodzieżowym slangu 🙂

Szrenica to górski szczyt w Karkonoszach, leżący nad miastem Szklarska Poręba, położony na wysokości 1362 m n.p.m.

Z trasy Jelenia Góra – Szklarska Poręba wygląda jak niepozorna górka, najbardziej oddalona na prawo spośród szczytów pasma Karkonoszy. Jednak już w Szklarskiej Porębie prezentuje się zupełnie inaczej, majestatycznie spoglądając na ulice Kilińskiego lub Turystyczną.

Polecam Ci przejść się na parking przy ulicy Kilińskiego, skąd można podziwiać ją w pełnej krasie.

Na Szrenicę możesz wjechać pod górę wyciągiem, ale ja dzisiaj zaproponuję Ci wersję „dla aktywnych” 😉

Z bucika oczywiście 🙂

Ze Szklarskiej Poręby najzręczniej będzie szlakami turystycznymi: czarnym i czerwonym.

Idąc ulicą Kilińskiego mijasz położone po Twojej prawej stronie Muzeum Mineralogiczne.

Idziesz dalej, kierując się drogą prowadzącą pod wyciąg. Tam, w pewnym momencie, tuż za mapą umieszczoną pod wyciągiem odbijasz w prawo, na czarny szlak. Jest oznaczenie, więc po prostu wypatruj go i się nie martw.

Ja go zgubiłam, wiesz? Szłam dalej obok apartamentów Lolobrygidy, kierując się leśną drogą aż do drogowskazu, przy którym wchodzisz na zielony szlak, z którego można dojść do wodospadu Kamieńczyk.

Tak czy owak, doszłam tam, gdzie było to potrzebne, ale Ty nie musisz się gubić 🙂

Jesteś więc na czarnym szlaku prowadzącym od wyciągu, który to szlak wiedzie przez las. Przechodzisz obok przyjemnie mruczącego strumyku i po parodziesięciominutowym spacerze i wejściu na szlak zielony, dochodzisz do rozwidlenia pod Kamieńczykiem.

Tutaj dowiadujesz się, że aby aby dostać się do Schroniska na Hali Szrenickiej (najpierw – nie inaczej), trzeba wejść na szlak czerwony. Tak też czynisz i po dosyć wymagającej wędrówce pod górkę dochodzisz do majestatycznej kaskady spadających wód Wodospadu Kamieńczyk.

Czy wiesz, że w jego okolicach kręcone były „Opowieści z Narnii – Książę Kaspian”? Wcale się nie dziwię, że scenarzyści wybrali tą właśnie baśniową scenerię. Parę miesięcy temu, zbierając nieopodal dalej jagody, tuż przy zielonym szlaku, miałam nieodparte wrażenie, że jestem właśnie w iście baśniowej krainie.

Wodospad Kamieńczyka będzie więc dla Ciebie atrakcją.

Kiedy już nacieszysz duszę i oczy przepięknym widokiem, będziesz kontynuować swoją wędrówkę  czerwonym szlakiem.

Przejdziesz przez bramkę Karkonoskiego Parku Narodowego, gdzie grzecznie zapłacisz za wstęp 🙂 chyba, że jesteś tubylcem- wówczas „wjazd” masz za free 😉 Kierujesz się dalej prostą drogą pod górę.

Trasa jest dosyć wymagająca, powiem szczerze. Choć widywałam trudniejsze.

Po pewnym czasie tej wędrówki, po prawej stronie znajdziesz miejsce, w którym będzie można odpocząć.

A po stosownym odpoczynku czeka Cię już prosta droga do Schroniska na Hali Szrenickiej.

Gratulacje 🙂 Jesteś już na wysokości 1200 m n.p.m.

To wyżej niż wysokość, na której położone są bohaterki mojego poprzedniego artykułu w tej tematyce – Borówczane Skały.

Jak się łatwo można domyślić, do samej Szrenicy pozostało nam nie więcej niż ponad 150 m pod górę. Tak przynajmniej mówi matematyka.

Po pewnym czasie drogi dochodzisz do rozwidlenia zwanego ładnie „Graniczną łąką”.

Stąd już tylko 15 minut do Szrenicy, na szczycie której również czeka na Ciebie schronisko, gdybyś jednak zechciał/a odpocząć po oglądaniu przecudnych karkonoskich pejzaży, których widoki można podziwiać nieopodal schroniska.

Tutaj nadmienię, że na Szrenicę możesz także dojść ze Schroniska Pod Łabskim Szczytem, kierując się stamtąd odpowiednimi oznaczeniami.

Gdyby ta opcja była dla Ciebie atrakcyjna, tutaj podaję Ci linka do mojego artykułu o tym, jak ze Szklarskiej Poręby dojść do Schroniska Pod Łabskim Szczytem.

Wracając jednak do naszej wycieczki..

Ja na powrocie ze Szrenicy wstąpiłam jeszcze na parzoną kawkę do Schroniska na Hali Szrenickej. Rozkoszowałam się jej smakiem i aromatem (kawy, nie Hali ;), regenerując siły przed dalszą drogą..

I Tobie życzę szerokiej drogi i pięknych wrażeń.

A jeśli jeszcze nie wiesz, co ze sobą zabrać w góry, zerknij tutaj na koniec artykułu.

Uściski 🙂

Jagodowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *