Widok na Śnieżne Kotły i Przekaźnik TV od strony Wielkiego Szyszaka.

 

W kategorii  „Moje wędrówki”  będę pisała o miejscach, które odwiedzam, w szczególności w pięknych Sudetach, których najwyższym pasmem są Karkonosze. Karkonosze i Sudety są bowiem moją kolejną wielką pasją 🙂

Wiem, jak trudno czasami znaleźć dokładne informacje na temat miejsc, które wybraliśmy na cele naszych wycieczek. Znam Twoje bolączki, kiedy chcesz dojść w miejsce, które nie jest mega popularnym punktem na szlakach i Twoje poszukiwania potrzebnych informacji spełzają na niczym, wskutek czego musisz bardziej zdać się na intuicję, niż chciałbyś. A to czasem bywa ryzykowne.. 

Dlatego w „Moich wędrówkach” będę dla Ciebie opisywała moje drogi, które być może będą także i Twoimi. Wszakże turystyka górska to jeden ze sportów, a aktywność fizyczna jest ważnym elementem naszego dbania o zdrowie 🙂

Dziś poprowadzę Cię szlakiem żółtym, który prowadzi ze Szklarskiej Poręby aż na same Śnieżne Kotły.

Zaczynamy w Szklarskiej Porębie na ulicy Jedności Narodowej, przy skrzyżowaniu z ulicą Sikorskiego (to tu zaczyna się żółty szlak) i idziemy w dół ulicą Jedności Narodowej. To jedna z głównych ulic, nie powinieneś mieć problemu z dotarciem do niej. Przez miasto szlak wiedzie ulicami: Jedności Narodowej właśnie, 1-go Maja i Kilińskiego.

Z ulicy Jedności Narodowej skręcasz w prawo w ulicę 1-go Maja, mijasz Skwer Radiowej Trójki, a następnie idziesz w dół ulicą 1-go Maja. 1 Maja to ulica, na której znajduje się długi, wypełniony przeróżnymi sklepikami i lokalami gastronomicznymi deptak, na południe od Skweru Radiowej Trójki. Mijasz skrzyżowanie z ulicą Turystyczną, idziesz dalej prosto, aż do skrzyżowania z ulicą Kilińskiego. Idziesz ulicą Kilińskiego. Następnie mijasz Muzeum Mineralogiczne, które znajduje się po prawej stronie ulicy. Kierujesz się dalej prosto zgodnie ze szlakiem i mijając Cytryn wchodzisz na leśną część szlaku, na tak zwaną Starą Drogę. Szlak jest dobrze oznakowany, więc nie powinieneś się zgubić. Na razie jest spoko, nawet średnio zaawansowanym w pieszych wyprawach nie powinno być szczególnie trudno 😉  Jeśli jest lipiec, po pewnym czasie po lewej stronie mijasz przepiękne połacie kwiatów naparstnicy. Później przekwita.

 

Naparstnice purpurowe w okresie kwitnienia, w dolnej części szlaku żółtego.

 

Po kilkunastu, może kilkudziesięciu minutach, w zależności od tempa wędrówki, rozpoczyna się najtrudniejsza część szlaku do schroniska. Ta najbardziej pod górkę 😉 Tutaj się trochę napocisz i przy okazji trzeba uważać na śliskie kamienie, bo droga jest kamienista. Po pokonaniu tego odcinka docierasz do miejsca, w którym najchętniej byś odpoczął. Kamień po lewej jest dosyć spory i zachęca Cię do zatrzymania się, przekąszenia czegoś, napicia się wody i nabrania sił do dalszej wędrówki. Ale niech Cię to nie zwiedzie. Niedaleko dalej napotkasz bowiem postawione w tym celu ławki, których nie widać było ze szlaku. Leżą tuż przy szlaku i uwierz mi, że to o wiele lepsze miejsce do odpoczynku 🙂

 

Nieopodal szlak żółty spotyka się z zielonym, którym, jeśli chciałbyś zawrócić, doszedłbyś do średniej stacji wyciągu na Szrenicę, a stamtąd na drogę prowadzącą do wodospadu Kamieńczyk. Ale o tym w innym odcinku 🙂

Widok na Szklarską Porębę z drogi ze Schroniska pod Łabskim Szczytem na Śnieżne Kotły.

Karkonoski Park Narodowy wystawił w tej okolicy tabliczki, z których można dokonać opłaty. Wchodzisz już bowiem na teren Karkonoskiego Parku Narodowego, w którym wszelka fauna i flora podlega szczególnej ochronie. Aby dokonać opłaty możesz zeskanować obrazek, albo otworzyć podaną stronę internetową. Problem w tym, że możesz nie mieć zasięgu, ale nie stresuj się tym. W takim wypadku, jeśli spotkasz strażnika, prawdopodobnie zaproponuje Ci zakup biletu. Pełna opłata za osobę to koszt rzędu 6 zł. Kierując się zgodnie ze szlakiem jesteś coraz bliżej schroniska pod Łabskim Szczytem, pierwszego celu naszej wędrówki.

Droga tu jest prosta, bez kamieni, choć nieco pod górę, co wytrawniejszym wędrowcom nie powinno przeszkadzać, ale mniej wprawieni muszą włożyć trochę więcej wysiłku.

W tym miejscu chciałabym błyskotliwie zauważyć, że nijak do rzeczywistości mają się nierzadkie wymówki, mające usprawiedliwić wiekiem nasz brak dbałości o aktywność fizyczną. Na tej drodze pod  Łabski Szczyt ostatnio wyprzedzili mnie, z przysłowiowym palcem w d… i niemal w „podskokach” dwaj panowie, z przemiłym pieskiem, rozprawiając w dodatku o podbieganiu tą trasą. Sytuacja dała mi do myślenia zważywszy, że panowie mieli kolejno „na oko” słono po 40-tce i około 50-tki. Ja zaś zbliżam się dopiero do wieku, od którego podobno  zaczyna się życie 🙂

 

Kontynuując wędrówkę, mijając mostek z przepięknym potokiem, dochodzimy do Kukułczych Skał. Potem już tylko około 10 minut niezbyt męczącego podejścia do Schroniska pod Łabskim Szczytem. Znajdujemy się teraz na wysokości 1168 m n.p.m.  Jeśli pijesz kawę i potrzebujesz dawki kofeiny na dalszą wędrówkę – nie zawiedziesz się. Podają tu bowiem porządną kawę parzoną, w kubku, która będzie pokrzepieniem na dalszą drogę. Można odpocząć i nabrać sił na zewnątrz lub wewnątrz schroniska. W środku jest sporo przestrzeni zarówno w „przedsionku”, jak i na sali głównej. Można tu także posilić się na przykład kwaśnicą lub pierogami.

Podejście pod Schronisko pod Łabskim Szczytem nie powinno zająć Ci więcej niż około 2 godzin, licząc od miejsca wejścia na leśną (czyli za Cytrynem) część szlaku.

 

Budynek Przekaźnika TV na Śnieżnych Kotłach.

 

Przed nami najtrudniejsze 300 m szlaku. W czasie około 45 minut do godzinki, powinniśmy dojść do prostej drogi, na której znajduje się przekaźnik TV na Śnieżnych Kotłach oraz droga na Śnieżne Kotły. Ten odcinek wędrówki będzie wymagał od nas sporo wysiłku, jednak majestatyczne widoki, jakie będą naszym udziałem, w towarzystwie mijanych krzewów kosodrzewiny, w dużej mierze wynagrodzą ten trud 😉

Mijamy znajdujący się koło budynku Przekaźnika TV kompleks skał, zwany Czarcią Amboną. Stąd już zmierzamy do krawędzi Śnieżnych Kotłów. Nieopodal dalej możemy podziwiać ich granitowe zbocza.

 Szlak zatrzymuje się nieco dalej za Śnieżnymi Kotłami. Z tej okolicy można dojść do Labskiej Boudy – schroniska po stronie czeskiej,  albo wejść na szlak czerwony prowadzący do Wielkiego Szyszaka.

 

Całość nadaje się na całodzienną wędrówkę, jeśli chcesz zrobić sobie na szlaku parę przystanków i podziwiać widoki. Jeśli jednak nieco się sprężysz, pozostanie Ci jeszcze trochę dnia do zagospodarowania po powrocie 🙂

 

Okolice Schroniska pod Łabskim Szczytem.

 

PS. Jeśli jesteś początkującym wędrowcem lub wędrowczynią, pamiętaj o obowiązkowym wyposażeniu na szlaku. Jeśli idziesz sam lub sama (coraz częściej na szlaku można spotkać odważne kobitki solo), poinformuj kogoś, że idziesz w góry i mniej więcej gdzie się wybierasz. 

Karkonosze są piękne, ale i groźne, jeśli nie jesteśmy odpowiednio przygotowani, by iść w góry.

Do plecaka weź koniecznie co najmniej 1,5 l wody, wysokowęglowodanową przekąskę, prowiant. Przyda się też „w razie czego” woda  utleniona, plastry, zestaw opatrunkowy (oby nie był Ci potrzebny). Ubiór przywdziej stosowny do temperatury i pogody. Pamiętaj o dobrych butach, najlepiej do trekkingu. Dobrze byłoby, gdyby były za kostkę, a ubranie nie krępowało ruchów. Pamiętaj, że powyżej Schroniska pod Łabskim Szczytem mamy już do czynienia z alpejskim klimatem, z którego słyną Karkonosze. Latem mimo ciepłej temperatury przydałaby się zatem kurtka wietrzna lub ciepła bluza z kapturem. Na szczycie docenisz tą drobną fatygę. Weź także ze sobą mapę ze szlakami, latarkę, naładowany telefon i  pieniądze. Te ostatnie przydadzą Ci się w schronisku. Zapisz sobie i najlepiej zapamiętaj telefon alarmowy do GOPR-u : 601 100 300.

Szerokiej drogi !

Twoja Jagodowa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *