Jak leczyć naturalnie wielotorbielowatość nerek?

 

Wielotorbielowatość nerek, czyli inaczej zespół policystycznych nerek (z angielska PKDPolicystic Kidney Disease) jest schorzeniem wrodzonym, o genetycznej patogenezie (to znaczy że przyczyną nieprawidłowości w nerkach jest uszkodzenie genu). Choroba charakteryzuje się formowaniem i rozrastaniem się cyst czyli torbieli w miąższu nerek, co upośledza ich funkcjonowanie i może w efekcie doprowadzić do niewydolności tego narządu.

Choroba atakuje obydwie nerki, w których formują się liczne torbiele, zwykle wypełnione płynem. Prowadzi to do powiększenia nerek.

Do najczęstszych objawów tego schorzenia należą: ból i tkliwość w podbrzuszu, duża ilość erytrocytów w moczu czyli krwiomocz, wzmożone oddawanie moczu szczególnie w nocy, ból w okolicy nerek, bóle głowy i częste infekcje układu moczowego.

 

Leczenie tradycyjne polega na podawaniu farmaceutyków obniżających ciśnienie krwi, wzmagających diurezę (czyli) diuretyków – leki te powodują usuwanie nadmiaru wody z organizmu poprzez działanie moczopędne. Zalecana jest nisko sodowa, czyli zawierająca mało soli dieta (sól zatrzymuje wodę w organizmie). W bardzo zaawansowanym stadium choroby stosuje się dializy lub transplantacje nerek.

 

Podaję sposoby naturalnego leczenia tego schorzenia:

 

Mącznica lekarska czyli zioło Uva-ursi lub po angielsku Bearberry, roślina z rzędu wrzosowatych.

Surowcem lekarskim jest  Liść mącznicy – Folium Uvae-ursi.  Liście te zawierają do 20% garbników, glikozydy, jak np. arbutynę i metyloarbutynę,  flawonoidy– izokwercetynę, wolny hydrochinon, kwasy organiczne (elagowy, galusowy i chinowy).

Wykazuje działanie moczopędne, ściągające i antyseptyczne.

Mącznica lekarska często stosowana jest w mieszance ze skrzypem polnym. Co ciekawe, do skutecznego jej działania niezbędny jest alkaliczny odczyn moczu, który uzyskuje się pijąc podczas kuracji wodę mineralną lub roztwór sody. Tak podają źródła, jednak do uzyskania alkalicznego odczynu moczu potrzeba także alkalizującej diety. Dopiero wypadkową obydwu tych starań jest odczyn zasadowy moczu. Cóż bowiem da picie alkalizującej wody lub roztworu sody przy jednoczesnym spożywaniu zakwaszających pokarmów i napojów.

Z drugiej zaś strony nie jestem zaś przekonana co do faktu, że picie roztworu sody to dobry pomysł. Wodorowęglany sodu działają silnie zasadotwórczo i moje zdanie jest takie, że pijąc roztwór sody można przesadzić, naruszając tym samym równowagę kwasowo-zasadową organizmu. Bufory stojące na straży tej równowagi mają bowiem swój próg wytrzymałości.

A trzeba wiedzieć, że delikatny płyn mózgowo-rdzeniowy jest wyczulony na zmiany pH i w wysokim może dojść do zawrotów głowy i omdleń.  Poza tym sama jestem przykładem na to, że odżywianie w przewadze roślinne (tak nawet stanowi najnowsza piramida zdrowego odżywiania, u której podstawy znajdziemy właśnie warzywa) i picie wody o wysokim ph może bez problemu stworzyć w organizmie stan alkaliczny. PH moczu 9 to i tak zanadto (pH moczu nie powinno przekraczać 8), a takie stało się za sprawą odżywiania i wody, o których piszę powyżej, bez uciekania się do picia sody. Na tym przykładzie widać gołym okiem, że wprowadzanie do organizmu wodorowęglanu sodu jeszcze bardziej zalkalizowałoby środowisko wewnętrzne i to już mogłoby być przyczyną poważnego problemu, jakim jest zasadowica metaboliczna.

Odnośnie wody mineralnej spieszę wyjaśnić, że na rynku jest parę wód szczególnie pomocnych w uzyskiwaniu efektu alkalizującego. W internecie można znaleźć indeks alkaliczności wód. Pamiętaj, że chodzi w nim o to, że im wyższe pH, tym bardziej zasadowy charakter ma woda i tym bardziej zasadotwórcze działanie.

Ale uwaga. Być może wskazania masz takie, żeby odciążyć nerki, także od konieczności filtrowania nadmiaru minerałów i w Twoim przypadku nie jest zalecane picie wody zmineralizowanej. Wówczas picie czystej, dobrze przefiltrowanej wody także jest dobrym rozwiązaniem, pod warunkiem, że filtr naprawdę dobrze radzi sobie z zanieczyszczeniami, w tym metalami ciężkimi. Jeśli nie, to warto rozważyć, czy nie lepiej byłoby pić wodę niskozmineralizowaną.

Jerzy Zięba podał sposób picia wody dostarczający minerałów, który opisałam tutaj, w temacie soli. A jeszcze lepszym rozwiązaniem jest picie wody strukturalnej, przed zagotowaniem przefiltrowanej.

Nawadnianie jest tematem tak ważnym, że poświęcę mu osobny wpis. A  tymczasem woda strukturalna to po prostu odmrożona, zamrożona uprzednio, przegotowana woda (przegotowaną, ostudzoną wodę zamrażasz, odmrażasz, pijesz :). W przypadku zatem, gdy woda mineralna „odpada”, dobrze skomponowana dieta z dużą ilością warzyw i owoców i unikaniem produktów kwasotwórczych także przyniesie efekt alkalizujący. Tutaj przeczytasz, jak można niezdrowe produkty w codziennej diecie zastąpić zdrowszymi zamiennikami.

 

 

Skrzyp polny.

 

Źródła podają, że ze względu na różne przeciwwskazania i możliwe skutki uboczne kurację można przeprowadzać tylko pod kontrolą lekarza (naturopaty). Zwykle stosowaną dzienną dawką jest 10 g liścia mącznicy.

 

Dandelion, czyli stary dobry Mniszek pospolity. Warto wiedzieć, że jego liście i korzenie nadają się do spożywania zarówno w stanie surowym, jak i gotowanym.

Korzystne działanie mniszka opiera się na jego właściwościach diuretycznych czyli moczopędnych, gdy diureza czyli wydalanie moczu jest zmniejszone w wyniku choroby. Standardowo podaje się 500 mg proszku wyciągu z liści mniszka 2 lub 3 razy na dzień.

 

Jeżogłówka gałęzista, czyli bur-reed. To zioło, które według źródeł opóźnia wzrost cyst.

 

Czosnek działa korzystnie poprzez zapobieganie uszkodzeniom komórek nerek, poddawanych w czasie trwania choroby stresowi oksydacyjnemu. Tu należy wspomnieć, że stres oksydacyjny niwelują także na przykład:  jagoda acai, czystek oraz witamina C, także w formie kwasu askorbinowego. Czosnek pomaga też w utrzymywaniu prawidłowego ciśnienia krwi, które często jest wysokie u pacjentów z PKD.

 

Lei Gong Teng łac. Tripterygium wilfordii, nazywana tez Winoroślą Zeusa. Roślina wykorzystywana w tradycyjnej medycynie chińskiej. Aktywną substancją zawartą w korzeniach tej rośliny jest tryptolid.  Badania na zwierzętach wykazały działanie antynowotworowe tryptolidu, także z powodu jego działania antypoliferacyjnego (czyli hamującego wzrost guza – proliferacja guza to jego wzrost). Ma też działanie immunomodulujące (wpływa na działanie układu odpornościowego). Planowane są dopiero badania kliniczne nad działaniem antynowotworowym tryptolidu u ludzi. Składniki tej rośliny mogą wpływać niekorzystnie na płodność u mężczyzn.

 

Najnowszą terapią naturalną stosowaną w wielotorbielowatości nerek jest Micro-Chinese Medicine Osmotherapy. Mikroosmoterapia chińska pomaga m.in. w zwiększeniu ilości wydalanego moczu. Działa korzystnie również poprzez rozszerzanie naczyń krwionośnych i, co za tym idzie,  poprawę przepływu krwi w komórkach uszkodzonych nerek, w wyniku czego komórki te otrzymują więcej tlenu i składników odżywczych, co pobudza ich odbudowę. Ponadto terapia obniża ciśnienie krwi oraz działa przeciwzapalnie.

Jak to działa?

Ziołowe składniki lecznicze podawane są bezpośrednio do nerek przy użyciu urządzenia o działaniu osmotycznym. W efekcie obserwuje się kurczenie się cyst i naprawę uszkodzonych tkanek nerek.

Na chwilę obecną jest to terapia dostępna tylko w USA oraz Chinach.

 

W leczeniu homeopatycznym wykorzystuje się takie leki jak Aconite czy Apocynum.

 

A co z dietą?

 

I tu zaczynamy tak naprawdę, ponieważ podstawą działań terapeutycznych w przypadku zespołu policystycznych nerek jest stworzenie w organizmie środowiska alkalicznego, biorąc pod uwagę zasadę homeostazy, czyli zachowanie równowagi kwasowo-zasadowej. Nawet przy okazji leczenia mącznicą była mowa o tym, że środowisko zasadowe w ramach tej równowagi jest niezbędne dla osiągnięcia efektów terapeutycznych. Dieta alkaliczna wpływa pozytywnie na opóźnianie postępu choroby i łagodzenie jej symptomów. A ja sobie myślę, że nie tylko te symptomy łagodzi i działa nie tylko objawowo. Skoro alkaliczne środowisko jest konieczne dla powodzenia terapii, to logicznym wnioskiem jest, że jest to środowisko niekorzystne dla rozwoju choroby, a zatem korzystne dla samego chorego.

Wspomnę tylko, że równowaga kwasowo-zasadowa odnosi się do stanu, w którym pH naszych tkanek i płynów ustrojowych mieści się w odpowiednich widełkach i organizm będzie się starał tą równowagę zachować. Dla zainteresowanych – tutaj podaję link do mojego artykułu, w którym bardziej szczegółowo odniosłam się do tej kwestii.

O co zatem chodzi z dietą alkaliczną? O to, żeby jeść dużo świeżych warzyw i owoców.  Unikać lub ograniczyć produkty kwasotwórcze, a  należą do nich: mięso, mleko i jego niefermentowane przetwory, sery żółte, mąka biała i jej produkty pochodne oraz cukier z cukierniczki. Kwasotwórcza jest też kawa. Dobrze byłoby więc zastąpić ją kawą zbożową. Więcej o kawie przeczytasz tutaj w moim bardzo dobrym artykule, w którym zebrałam wszystkie „za” i „przeciw”, jeżeli chodzi o ten kontrowersyjny napój. 

Zalecany jest błonnik. Ja jednak ze swojej strony myślę sobie, że najlepiej byłoby, gdyby był to błonnik naturalny, ze świeżych warzyw i owoców.

 

Powinna być to też dieta niskotłuszczowa. Tu się na trochę zatrzymamy. Wedle wszelkich prawideł dieta niskotłuszczowa to taka, w której podaż tłuszczu nie przekracza 10%, ponieważ taka ilość tłuszczu nie powoduje niekorzystnych korelacji w połączeniu z węglowodanami. Tłuszcze powinny być przy tym bardzo dobrej jakości. Należy unikać tłuszczy nasyconych, ale nie wszystkich. Bo nie wszystkie tłuszcze nasycone są szkodliwe. Olej kokosowy jest tłuszczem w przewadze nasyconym, co nie przeszkadza mu być jednym z najzdrowszych tłuszczy na świecie. Tu przeczytasz więcej o tłuszczach. Jest to link do mojego poprzedniego artykułu, w którym proponowałam zdrowsze alternatywy dla niezdrowych produktów. Przyjrzałam się w nim m.in. tłuszczom.

 

Zalecane jest niskie spożycie białek, żeby nie obciążać nerek. Źródła fermentowanych białek soi, takie jak: tempeh, miso, natto, tofu, są zalecane jako wartościowe źródło białka dla osób z tym schorzeniem. Są to białka pochodzenia roślinnego.  Dobrymi źródłami białka pochodzenia roślinnego są również białka konopii, tzw. Hemp Protein, quinoa, którą można zastąpić ryż, czy też amarantus. A także nasza rodzima (i nie tylko) fasola.

 

Wypisz wymaluj kłania się tutaj zatem Low Fat Witarian 811, która jest niskotłuszczowa, niskobiałkowa, niskosodowa. Jest to wysokowęglowodanowa, wysokopotasowa dieta roślinna, oparta na surowych warzywach i owocach. Jej prekursorem jest dr Graham.

 

Na pewno idealnie się tutaj komponuje dieta wegańska, czy choćby wegetariańska z przewagą produktów pochodzenia roślinnego. O różnicach pomiędzy obydwoma stylami odżywiania, a właściwie życia, będzie w osobnym wpisie.

 

Ale uwaga! Jeżeli nerki są niewydolne trzeba bardzo uważać na poziom potasu i regularnie go badać, ponieważ jego nadmiar stwarza zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia. W takim przypadku zalecane jest  ograniczenie produktów zawierających dużą ilość potasu, a do nich należą np. ziemniaki, pomidory, przecier pomidorowy, kakao, orzechy, banany. Dieta roślinna jest dietą wysokopotasową i należy mieć to na uwadze. W sytuacji, gdy nerki są niewydolne, postępowanie dietoterapeutyczne bezwzględnie powinno być ustalane indywidualnie we współpracy z dietetykiem klinicznym i lekarzem nefrologiem.

 

Alternatywnie zamiast soli można używać czosnku granulowanego, granulowanej cebuli i suszonych ziół. Należy wyłączyć produkty z kwasem szczawiowym, czyli takie warzywa jak: szpinak, buraczki, czy bakłażan. Pomocna jest również suplementacja kwasami Omega 3. Jeżeli chcemy dostarczać je z pożywienia, to zawierają je takie produkty, jak: ryby morskie, siemię lniane, orzechy włoskie, czy też zielone warzywa liściaste. Ponieważ ryby owiane są złą sławą, jeżeli chodzi o zawartość zanieczyszczeń, nie chcąc jednak z nich rezygnować, mając na względzie dobrodziejstwa wynikające ze spożycia Omega 3 i nie tylko, warto jest zapobiegawczo posiłkować się spiruliną lub chlorellą, które to pokarmy mają działanie detoksykujące, czyli, że wyprowadzają toksyny z organizmu. Chlorella jest pokarmem, do którego jednak trzeba przyzwyczajać ciało, jak do każdego nowego pokarmu i zaczynać od niewielkich dawek.

 

Światło słoneczne jest najlepszym i najbardziej naturalnym dla nas źródłem wit. D3, jednak w naszych warunkach geograficznych zwykle jest to niewystarczające źródło.

 

Ważna jest też suplementacja witaminy D3 (najlepiej w protokole z K2), jeżeli podaż ze światła słonecznego okaże się niewystarczająca (a w naszej szerokości geograficznej zawsze się taka okazuje). W praktyce oznacza to, że zbadać trzeba poziom wit. D3 i nie dopuszczać do niedoborów, bo to witamina mająca mega wpływ na odporność.

 

W chorobach nerek ważna jest też podaż witaminy C, najlepiej w towarzystwie bioflawonoidów.

 

Wybieramy produkty jak najmniej przetworzone, bez konserwantów, „polepszaczy” i sztucznych barwników, w miarę możliwości czyste ekologicznie.

 

I jeszcze jedno. Pepsi Eliot, znana blogerka prozdrowotna pisze na swoim blogu, że bieganie i w ogóle wysiłek fizyczny ma bezpośredni i pozytywny wpływ na działanie naszych genów. Jeśli tylko zapalenie nie jest ostre, warto rozważyć zwiększenie aktywności fizycznej.

 

Jeśli temat dotyczy Twojego dziecka, w tym linku, na końcu artykułu, do którego link prowadzi,  znajdziesz kontakt do holistycznego lekarza pediatry.

 

Dużo zdrówka!

 

Źródełka:

1

2

3

4

5


Disclaimer: Nie jestem lekarzem i nie leczę. Zamieszczane tu treści mają charakter jedynie informacyjny i edukujący. Dlatego nie mogą one zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Opisywane tu zagadnienia przedstawiane są wieloaspektowo.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *