„Czasem musisz obrócić się, wyjść i zamknąć za sobą drzwi. Choćby nie wiem, jak ciężkie to było, przestań zaglądać przez dziurkę od klucza. Zwyczajnie uwierz, że zasługujesz na więcej.” – Rafał Wicijowski, fragment książki „Oczami Mężczyzny”.


Któregoś dnia obudziłam się i z satysfakcją stwierdziłam, że oto osiagnęłam stan, na który swego czasu długo pracowałam. Nie jestem już echem dla narcyzów, egocentryków i wszelkiej maści, wybacz określenie – „zje…ów”. Zajęło mi to wiele pracy i nerwów, ale opłacało się. Świeżo budowane, nie tak dobrze uszczelnione granice osobiste, mogą jeszcze przepuszczać coś, czego nie powinny, ale i tak warto je budować. Dużo zależy od tego, czy potrafisz już kochać samą siebie – bo od tego zaczyna się nauka mądrego kochania wszystkiego i wszystkich wokół.

W tym artykule przedstawię Ci 7 najważniejszych zasad, jakimi kierowałam się wobec samej siebie, aby dojść do punktu, w którym teraz jestem. To dosyć osobisty wpis, ale wierzę z całego serca, że nie mogę tej wiedzy zatrzymywać dla siebie. Dzięki tym zasadom ukróciłam emocjonalne żerowanie na mnie wszelkich osobowościowych patologii. Mam tu na myśli toksyczne relacje z mężczyznami o określonych typach osobowości. Choć przyznam, że widziałam w życiu również sytuacje, w których murem stanęłabym za mężczyzną, którego niszczyła toksyczna kobieta.

Wiem już, jak nie budować nieszczęśliwej relacji, a to dużo. I tą wiedzą podzielę się z Tobą w tym artykule. Samotność w nieszczęśliwym związku boli bardziej, niż odczuwany czasami dyskomfort związany z byciem singlem/singielką. Jeśli jesteś w toksycznej relacji, bardzo dobrze to rozumiesz. Dobra wiadomość jest taka, że możesz wyjść na prostą. A jeszcze lepsza wiadomość to ta, że są na tym świecie fajni, odpowiedzialni, dojrzali, zaradni i wierni faceci. I uwierz mi, jesteś warta relacji z Kimś takim. Nie przystawaj na nic gorszego.


„Nie spieprzcie sobie życia z kimś, kto do miłości jeszcze nie dorósł i nie wiadomo czy kiedykolwiek dorośnie” – Rafał Wicijowski – fragment książki „Oczami mężczyzny (nie)idealnego.”



Zasada nr 1. Nie karm narcyza.


Przesyła Ci co chwilę swoje fotki.. Na profilu non stop coś publikuje w nadziei na jak najszerszą pozytywną atencję społeczną w postaci lajków i serduszek…Ciągle pisze tylko o sobie.. Nie reaguj. Albo reaguj powściągliwie, odpisując zdawkowo i obserwuj. Narcyz jak ryba wody potrzebuje echa. Jesteś tym echem, jeśli reagujesz, komentujesz, zadajesz pytania „pomocnicze” – słowem wspierasz narcyza w koncentrowaniu się w Waszej relacji na jednej jedynej osobie – na Nim.

Uwierz mi na słowo, jeśli Twoja reakcja będzie powściągliwa, utniesz niezdrowy brak równowagi. Nie można ciągle tylko dawać.

Być może sprowokujesz konfrontację na temat, co się dzieje, że reagujesz w inny niż dotąd sposób. Moim zdaniem szczerość jest tu całkiem na miejscu. I grzeczne, krótkie wyjaśnienie, że czujesz się niekomfortowo zajmując się tylko jego sprawami, bo przecież nie jest jedyną osobą zasługującą na uwagę w Waszej relacji. „A co, jeśli stracę tą relację?” – być może zapytasz. „Naprawdę chcesz czegoś, w czym nie ma miejsca dla Ciebie?” – odpowiadam.

Jeśli łapiesz się na tym, że „mielicie” tylko w kółko tematy jego problemów, jego obowiązków, jego odczuć, jego, jego, jego..? Nie padają pytania o Ciebie, albo padają sporadycznie.. Pozwoliłaś na to. Ale nic straconego. Co teraz? Wróć do punktu 1. Nie wspieraj jego ego. Nie „karm” narcyza.



2. Nie pozwól na manipulowanie Tobą poczuciem winy.


Jeśli zrobił coś złego „bo Ty…”, nie wierz mu. To klasyczne projektowane odbijanie piłeczki. Toksyk w jego przekonaniu nigdy się nie myli. To niemożliwe, żeby zrobił coś złego, nieetycznego, niemoralnego. To inni zawsze są temu winni. Nie on. A zresztą to ty przesadzasz.. To oznaki gaslightingu-formy manipulacji. Widzisz coś takiego? Najrozsądniej byłoby jak najszybciej się zdystansować. Niech Cię nie interesuje co odpisze, jak zareaguje..

Jeśli się emocjonalnie nie zdystansujesz, dasz się wkręcić w poczucie winy i przestaniesz odróżniać sytuacje, w których rzeczywiście przesadziłaś, od tych, w których Twoje prawo do szacunku i godnego traktowania zostało naruszone. Pamiętaj, że dojrzali ludzie ze zdrową emocjonalnością nie będą chcieli Cię w jakikolwiek sposób zranić, a jeśli nawet niechcący to zrobią, odczuwają prawdziwe (nie udawane) poczucie winy, a co najmniej poczucie odpowiedzialności za to, co zrobili i będą chcieli w jakiś sposób naprawić sytuację, chociażby szczerym „przepraszam”. Od pozostałych najzdrowiej trzymać się z daleka.

Jeśli nie możesz akurat odseparować się od toksyka, bo łączy Was kredyt i piątka dzieci, albo nie jesteś na to gotowa, to koniecznie zwróć się po pomoc psychologiczną. Terapeuta pomoże Ci się ogarnąć i zbudować zdrowe granice. Toksyczne otoczenie albo zacznie grać z Tobą fair albo samo odpadnie, bo nie będzie z Tobą rezonowało. Tak rzeczą prawa fizyki kwantowej.


3. Twoje granice są po to, by Cię uszanować.


Kiedyś na jednej z katolickich grup, typ, którego nie znałam zbyt dobrze, wysłał mi linka do „kostiumu”, który wstydziłabym się pokazać nawet koleżnce, bowiem kostium ów składał się z kilku misternie splecionych nitek, nieudolnie próbujących cokolwiek zakryć. Tak, dobrze się domyślasz. To był kostium erotyczny. A facetowi chodziło o nawiązanie relacji określonego rodzaju, którym nie byłam zainteresowana. W odpowiedzi na moje zażenowanie oraz słuszne uwagi w stylu ” nie wiem, co w ogóle robisz na grupie katolickiej” odpisał, że przesadzam. To tylko „ubranie”. Nie wiem, czy w takim „ubraniu” widziałby swoją kobietę na kolacji służbowej 🤣

Ktoś bagatelizuje Twoje emocje, które wyrażasz? Nie liczy się z Twoim niepokojem, wątpliwością, lękiem, poczuciem naruszenia pewnych granic? Blokuj. Wywalaj ze znajomych. W realu i wirtualu. Ja jeszcze pozwoliłam tej konwersacji istnieć przez jakiś czas, bo miałam za małe jaja. Bo czułam, że nie wypada, że głupio tak po chamsku, że jeszcze nie przegiął. Haloo? Kto tu był chamem..? Przegiął. Zdecydowanie.

Dobrym objawem było to, że systematycznie, grzecznie, ale stanowczo stawiałam granice w stylu „Oczekujesz ode mnie natychmiastowego odpisywania na Twoje wiadomości. Gdy Ty nie odpisujesz mi przez pół dnia albo dłużej, nie poganiam Cię, bo masz prawo do swojego życia, tempa i swoich spraw. Oczekuję tego samego.” Asertywność i stawianie przeze mnie granic powodowały coraz większą frustrację i gniew „rozmówcy”. Ostatecznie zostałam zablokowana i wyrzucona ze znajomych za to, że miałam niesatysfakcjonujące go poglądy polityczne, pomimo jego wcześniejszych deklaracji „Jestem tolerancyjny. Mam znajomych o różnych poglądach.” Klasyczny przykład toksyka. Dlaczego o tym piszę? Byś nie traciła czasu na debili. Amen.

Na szczęście do niczego nie mogłam mu się przydać. Nie można było wykorzystać mnie seksualnie, nie dałam się zrobić echem dla jego narcystycznej potrzeby ciągłej atencji, a w dodatku ośmieliłam się stawiać granice i asertywnie wyrażać swoje poglądy. Nic gorszego nie mogło go spotkać. Ciekawe, czy wyciągnął z tego jakieś wnioski.. Wiesz jakie to uczucie, kiedy blokuje Cię egotyk, który widzi tylko siebie? Tak. Tak właśnie Kochanie smakują bąbelki szampana zwycięstwa 🙂 Jeśli przez własną asertywność nie przydajesz się do niczego toksycznym typom, możesz sobie pogratulować. Zaczęłaś robić miejsce dla wartościowych relacji.


„Nie przenoście gór dla tych, którzy nie podniosą dla Was kamienia” – Michał Kellen.

„Nie rzucajcie swych pereł przed świnie” – Jezus.


4. A co z seksualnością..?


Czy wiesz, że istnieją dyssocjalne typy osobowości mężczyzn, którzy podświadomie (albo całkiem świadomie) chcą Cię do siebie przywiązać emocjonalnie za pomocą seksu? Po co? To kwestia potrzeby kontroli nad drugą osobą. Nie chodzi niestety o to, jak wspaniałą osobą jesteś (chociaż jesteś) i by mieć Cię tylko dla siebie.


Jak to w takim przypadku działa na poziomie biochemicznym? W czasie zbliżenia dochodzi do uwolnienia oksytocyny. Hormon ten powoduje m.in. że przywiązujesz się emocjonalnie do partnera. On do Ciebie tak jakby trochę mniej – jest mu łatwiej się nie angażować, bo albo działa rozmyślnie, albo dominuje u niego nad korą przedczołową układ limbiczny, odpowiedzialny za pierwotne instynkty, do których należy popęd seksualny. Ułatwia to ludzka biochemia, bo oksytocyna działa nieco inaczej niż jej męski odpowiednik – wazopresyna. Rzadko kiedy z jednorazowych standów wybucha big love i statystycznie nie jest to najlepsza droga do znalezienia miłości, choć są oczywiście wyjątki potwierdzające regułę. Tak czy inaczej, lepiej odpuścić sobie tarzanki w pościeli z kimś, kogo jeszcze nie znasz, po to, by dać sobie czas na odpowiedź na pytanie, czy naprawdę właśnie z nim tego chcesz. Emocjonalność i fizyczność są naszymi stałymi atrybutami i to jest ok, bo tak zostaliśmy stworzeni. Ale nie zapominaj o rozumie. Tym bardziej na początku relacji. Jeśli schowasz go między nogi, możesz zafundować sobie tylko frustrację, poczucie winy i brak szacunku do siebie samej. Nie idź do łóżka z byle kim (chyba, że zależy Ci na przygodzie – nie oceniam Twoich motywów, bo wówczas wiesz, na co się piszesz). Mówimy tu o sytuacji, kiedy chcesz być blisko dopiero z kimś, z kim będzie łączyło Cię coś wartościowego. Naprawdę warto potrzymać nogi razem na tyle długi czas, by przekonać się, czy ktoś, kto chce się między nimi znaleźć, serio jest tego wart. Jeśli masz tendencję do wchodzenia w toksyczne relacje – zwykle nie jest. Dlatego daj sobie czas, aż będziesz na 100 % pewna, a między Wami będzie prawdziwa intymność i zaangażowanie. Zobacz, czy Cię słucha, czy nie jest głuchy na Twoje odczucia, czy widzi Ciebie całą, czy tylko twój zgrabny tyłek i ładną buzię. Będzie Ci o tym mówił. Wystarczy uważnie słuchać i włączyć rozum z intuicją. Nic tak dobrze nie odsłania męskich intencji jak czas. Nie spiesz się, a dowiesz się wszystkiego, co potrzebujesz wiedzieć na temat, czy warto w to emocjonalnie inwestować. W pewnym momencie poczujesz, czy w to wchodzić, czy sobie odpuścić. Pomimo całej naszej emocjonalności czasami dobrze jest być jak analityk – zbieraj dane, wyciągaj wnioski i na nich opieraj swoje decyzje. Spontany są fajne, ale jeśli w przeszłości wikłałaś się w toksyczne relacje, trzeba być troszkę bardziej czujną, przynajmniej na początku. Dlaczego? Twoja zdolność do oceny sytuacji wymaga po prostu większej uwagi.


W tym temacie na szczęście niewiele miałam do przerobienia. Moje mało „nowoczesne” podejście do „tych spraw” zaoszczędziło mi wielu trosk i dylematów. Życzę Ci, abyś również i Ty traktowała siebie i swoje ciało z szacunkiem, a jeśli się spóźniłam – nie przejmuj się. Zawsze możesz to naprawić i stać się najlepszą wersją siebie.


„Miłość to miłość, a seks to seks” – M.M.

Powiedział kiedyś mój mądry kolega. I wiem, że miał wtedy na myśli, że zakochany mężczyzna, owszem, myśli o seksie, ale nie jest to dla niego priorytetem. To gdybyś zastanawiała się, czy to prawda, że mężczyźni myślą tylko o jednym.


I jeszcze taki tip.. Jeśli czujesz, że facet za dużo mówi o innych kobietach, przesadza ze sprośnymi żartami, uważaj. To może być sygnał ostrzegawczy, że jesteś w relacji z kimś uzależnionym od seksu. Nadmierne komunikowanie sfery seksualnej (np. częste mówienie o seksie, sprowadzanie wszystkiego do seksu, oglądanie się za kobietami bez liczenia się z Twoją obecnością itd..) w terminologii terapeutycznej określa się seksem intruzywnym. Jest to kliniczny objaw seksoholizmu. To zaburzenie, które bezwzględnie powinno być leczone, ponieważ jako klasyczne uzależnienie działa destrukcyjnie na osobę uzależnioną oraz na jej bliskich. Wskutek zaburzonej seksualności Twój partner nie będzie potrafił łączyć seksu z bliskością i prawdopodobnie nie uda mu się być Ci wiernym, dopóki nie pozna mechanizmów, które nim kierują i nie nauczy się radzić sobie z nimi w zdrowy sposób.

Mamy „wdrukowane” mechanizmy, które bez problemu potrafią nam powiedzieć, czy to, co słyszymy, jest wynikiem zwykłego popisywania się, wygłupów i testosteronu, czy poważnego zaburzenia. W tym drugim przypadku zamiast połączonego z politowaniem rozbawienia będziesz czuła głębokie zażenowanie, a także prawdopodobnie będziesz miała poczucie nieadekwatności i naruszenia jakichś granic.



5. Finanse też są ważne..


Pisze Ci, że poprzednia dziewczyna zapomniała portfela i musiał zapłacić za kolację w restauracji? I oczywiście była to dla niego wielka krzywda.. Niech włączy Ci się czerwone światło. Wyłącz na razie emocje i patrz co będzie dalej.. Zapowiada się ciekawy seans.

Mężczyzna z klasą nigdy nie będzie mówił w taki sposób o pieniądzach w kontekście kobiet. Nawet, jeśli się sparzył, po prostu wyciągnie wnioski i nie pozwoli się wykorzystywać widząc, że relacja zmierza donikąd, a kobieta nie jest tą, z którą chciałby budować bliższą lub dalszą przyszłość.

Zaprasza Cię na kawę i przepuszcza w kolejce, żebyś mogła za swoją zapłacić? Lepiej, żeby była to Wasza pierwsza i ostatnia kawa. Po co Ci facet, który nie chce się zdobyć nawet na taki gest, jak kawa? Twoje towarzystwo jest z pewnością warte i więcej niż te 10 pln-ów, jeżeli dbasz o siebie i swój rozwój. Jeśli pracujesz na to, by być jak najlepszą wersją siebie, nie tylko w kontekście dbałości o wygląd zewnętrzny, ale także z jakimś już potencjałem relacyjnym i z gorącym postanowieniem (popartym konkretnymi działaniami) bycia lepszym człowiekiem dla siebie i innych, Twoje towarzystwo jest warte i tej kawy i tej kolacji. Jeśli stajesz się kobietą z tak zwaną klasą, Twoje towarzystwo jest wartością samą w sobie. Mądry mężczyzna o tym wie, jak również wie o tym, że taka klasa jest zjawiskiem coraz bardziej deficytowym, dlatego nie będzie miał przysłowiowego bólu dupy o to, że zapłaci za Twoja kawę, drinka czy sałatkę z krewetek. Później w związku to co innego.. Facet z klasą nie będzie tego wymagał, ale będzie czuł się doceniony, jeśli od czasu do czasu dostanie coś od Ciebie. Wymaga tego także zwykła ludzka przyzwoitość. Niekoniecznie musisz kupować zegarek z Rolexa, ale korona Ci z głowy nie spadnie, jeśli zaprosisz Go do kina, na pizzę czy przygotujesz pyszny deser pod wspólnie oglądany film. Z czasem będzie Ci coraz łatwiej poruszać się w tym temacie i wyczuwać, co i kiedy wypada zrobić ..


6. Co robi w życiu, a raczej ze swoim życiem, Twój potencjalny partner?


Nie musi być szejkiem arabskim, byś dała zaprosić się na drinka ale… uważnie słuchaj.. Jakie ma podejście do edukacji, do rozwoju osobistego, do pracy dla kogoś, czy na własny rachunek.. W jaki sposób obchodzi się z pieniędzmi cudzymi, albo własnymi.. Czy nie wydaje ich co chwilę na drogie zabawki, zachcianki, bo choć teraz to jego pieniądze, w przyszłości podobnie będzie postępował z waszymi. Czy potrafi lub szczerze stara się nauczyć mądrze gospodarować tym, co ma? Czy chce coś w życiu osiągnąć, czy poprzestać na byciu jedynie beneficjentem państwowych programów socjalnych? Czy jest odpowiedzialny i poważnie traktuje swoje zobowiązania finansowe wobec innych ludzi? Czy jest dojrzały społecznie i uczciwy w kwestii finansowych zobowiązań społecznych (bilety za przejazd, własność publiczna..) ? Nie ma przy tym znaczenia, czy skąpstwo jest zwykłym skąpstwem czy po prostu niedojrzałością. Potrzebujesz i przecież chcesz Kogoś dojrzałego, odpowiedzialnego i stabilnego. I pamiętaj o tym, że wymagając od kogoś zaradności finansowej, nad swoją też fajnie byłoby pracować. W końcu to mają być Wasze finanse, o które wspólnie dbacie, a nie robienie mu afery o to, że nie zabrał Cię na wakacje na Dominikanę, podczas gdy Ty tylko leżysz i pachniesz, bo „szlachta nie pracuje”..

Jak zadbać o swój rozwój ekonomiczny? Na necie jest mnóstwo edukacyjnych filmików o tym, jak mądrze pokierować swoim życiem w kwestii finansów oraz swoim rozwojem osobistym. Mogę podać Ci przykład kanału Krzyśka Króla, Adriana Kołodzieja czy Maćka Wieczorka. Warto ich posłuchać, by skierować swoje życie na dobre tory.



„Jesteś kobietą najwyższej jakości. Nie schylaj się po faceta” – Maciej Z.


7. Empatia to podstawa.


To ona decyduje obecnie o tym, czy wchodzę w jakąkolwiek relację z mężczyzną. Kumpelską, przyjacielską albo rokującą na romantyczną. Bez empatii z drugiej strony nie ma mowy o inwestowaniu energii i emocji.

Jeśli facet nie ma empatii lub przejawia jej deficyty, nie uszanuje Ciebie jako kumpelki, przyjaciółki, kochanki, dziewczyny, czy żony. Whatever. Jeżeli daje Ci powody, by wierzyć w jego dobre serce i sumienie, będzie wobec Ciebie człowiekiem bez względu na rolę, jaką pełnisz w jego życiu. Wyrobisz sobie swój własny pogląd na sprawę, ale czuję, że raczej dojdziesz do wniosku, że dranie są przereklamowani.


Sorry Panowie, że wypowiadałam się tylko o Was. Mogłam pisać o moich obserwacjach na płaszczyźnie damsko-męskiej z mężczyznami, ponieważ tylko takie mam doświadczenia z racji faktu, że tylko mężczyźni interesują mnie w kontekście relacji intymno-romantycznych. Widziałam wprawdzie mężczyzn niszczonych emocjonalnie przez kobiety i nie jest to widok miły, zwłaszcza gdy rzecz dotyczy kogoś Tobie bliskiego. Niemniej jednak to oni wiedzą najlepiej, jakim mechanizmom byli poddawani.



„Kiedyś zrozumiesz, że wszystko co się wydarzyło w Twoim życiu było potrzebne. Każda dobra i zła chwila miała Cię czegoś nauczyć. Nowy dzień jest nową lekcją.” Rafał Wicijowski. „Żyjesz tylko raz.”


Gwarantuję Ci, że nauka asertywności oraz odbudowanie poczucia własnej wartości oczyści z czasem Twoją przestrzeń z toksycznych relacji i sprawi, że w Twoim życiu będzie więcej spokoju i miejsca na wartościowe relacje. Choć najwyższą wartością w świecie emocji i duchowości jest miłość, to jeśli spotykałaś się z toksycznymi mężczyznami robiącymi Ci bałagan w głowie, dobrze wiesz, że rację mają też mnisi buddyjscy, twierdzący, że to spokój jest najwyższą wartością 😉


Korzystając z okazji chcę podziękować wszystkim empatycznym, myślącym i czującym Facetom. Dziękuję, że jesteście. Bo jesteście. Pozostałym można tylko współczuć i życzyć jak najkrótszej drogi do wyzdrowienia. Oby było ono możliwe. Ktoś mi kiedyś powiedział, że ludzie się nie zmieniają. Nieprawda. Zmieniają się. Ale tylko jeśli naprawdę tego chcą.


„Gdyby ktoś zapytał mnie czym jest dla mnie szczęście pokazałbym mu Ciebie.” Rafał Wicijowski: „Oczami mężczyzny: Kobiety, które mają klasę.”


Tego Ci życzę z całego serca i tego się trzymaj.


With love,


Jagodowa.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *