You are currently viewing Między Rowami a Sarbinowem..

Między Rowami a Sarbinowem..

 

W tym artykule opowiem Ci o mojej podróży, która rozpoczęła się w Poddąbiu, a zakończyła w Sarbinowie..

Dowiesz się także, co czeka na Ciebie w nadmorskich miejscowościach: Poddąbie, Rowy, Sarbinowo, Ustka, Darłowo i Darłówko.

Poddąbie

Moja tegoroczna podróż na Wybrzeże Bałtyku zaczęła się w Poddąbiu, z którego po kilku dniach udałam się do Rowów.

Poddąbie to malutka miejscowość położona pomiędzy Ustką a Rowami. Jest to miejscowość kilku ośrodków i pól kampingowych, jednego sklepu Żabka i kilku delikatesów. Co ciekawe, jeśli lubisz się wysypiać, możesz liczyć także na spokojne poranki bez budzika w postaci skrzeczenia mew 😉

Naprawdę, nie wiedzieć czemu, tu nie słychać mew. Ani ich nie widać..

Mankamentem miejscowości jest fakt, że do plaży prowadzi długa droga. Uważam też, że osoby niepełnosprawne, tak licznie przebywające tutaj na turnusach rehabilitacyjnych, mają do owej plaży utrudniony dostęp. Nie zauważyłam bowiem żadnych specjalnych ułatwień przy zejściach na plażę, dla osób chorych i niepełnosprawnych. Szczerze mówiąc…mocno się zasapałam, zanim dotarłam stromymi schodami z plaży na drogę prowadzącą na plażę. Ja.. A co dopiero Ktoś chory lub niepełnosprawny.

Mnie osobiście Poddąbie nie przypadło do gustu, może Twoje zdanie będzie inne..

Droga piesza pomiędzy Rowami a Poddąbiem, to już zupełnie coś innego.. Istny kolaż przepięknych krajobrazów.. W dodatku idąc drogą leśną z Dębiny do Poddąbia napotkałam pewien znak. Parę tygodni później w Darłowie dowiedziałam się, że oznaczał on, że idę drogą położoną na szlaku św. Jakuba, czyli Camino de Santiago.


Plaża w Poddąbiu.
Gdzieś pomiędzy Poddąbiem, a Rowami.. Okolice Dębiny..

Między Ziemią, a Niebem…

Tutaj zabawiłam dłużej, z przyczyn zawodowych. Śmieję się ze znajomymi, że los ze mnie zadrwił, bo jako prawie dietetyk sprzedawałam pszenne, słodzone cukrem drożdżówki (aczkolwiek także jagodzianki :)..)

Nie ma się czym chwalić, jednak słowo się rzekło, w związku z czym do początku września Rowy były moim widokiem powszednim..

W Rowach oprócz licznych fish&chips, budek z zapiekankami, kebsami, kawiarni, paru restauracji z obsługą a la carte, apteki, Żabki, Dino i kilku sklepów, znajdziesz port ze smażalnią z przepysznym dorszem i kilka naprawdę urokliwych zejść na plażę. Szczególnie polecam Ci wieczorny spacer Promenadą ku Słońcu. Będzie to bardzo romantyczne doświadczenie.. Położona blisko plaża jest jedną z najładniejszych, jakie widziałam na Wybrzeżu.

W samym centrum miejscowości napotkałam także osobliwe zjawisko.. W jednej ze smażalni ludzie prawie non stop stali w kolejce na ogródku, a inni siedzieli i jedli. Wszystkie miejsca były zajęte..

Przechodząc któregoś razu, na początku nieświadoma owej niezwykłej popularności tego miejsca, zapytałam czekających, na co czekają. Usłyszałam, że na miejsce.. Zdziwiona poszłam dalej.. Nawet gdybym chciała z ciekawości także poczekać i posmakować niewątpliwych rajskich rozkoszy podniebienia, jakie tam serwują, będąc pracownikiem sezonowym nie dysponowałam taką ilością czasu, która by mi na owe oczekiwania pozwoliła.

W miejscowości jest też urokliwy kościół, w którego okolicy można usiąść w ciszy i spokoju, jeśli potrzebujesz wyciszenia i naładowania duchowych baterii.

Takie motto przeczytasz przy jednym z zejść na plażę w Rowach.

To nie w Los Angeles 🙂 To jedna z budek ratowniczych w Rowach, niczym rodem ze Słonecznego Patrolu..


Warto wiedzieć, że Rowy leżą na terenie Słowińskiego Parku Narodowego. Otaczająca je przyroda jest pod ścisłą ochroną, dzięki czemu możemy podziwiać ją w pełnej krasie, niemal nietkniętą wpływem ludzkiej działalności..

Spokojnie mogę polecić Ci tą miejscowość jako miejsce wakacyjnego odpoczynku. Wielu moich drożdżówkowych klientów twierdziło, że przyjeżdżają tu od lat. I ciągle im mało.

Jednakże jako dietetyk nie mam dobrych wieści. Warzyw i owoców tu jak na lekarstwo. Na szczęście w miejscowości znajdziesz nieliczne kramiki z warzywami i owocami, jednak planując zakupy przygotuj grubszy portfel. Dla mnie szczytem poprawności dietetycznej w czasie odżywiania się tutaj były owsianki z „wyższej półki” z Żabki oraz banany i borówki od sympatycznego Pana ze sklepiku z owocami.


Ustka


Do Ustki wybrałam się w pewien słoneczny, upalny dzień, kierując się chęcią dokonania powszednich zakupów, a także zwiedzenia tejże miejscowości.

Plan wykonałam w całości.

Ustka to większa miejscowość, gdzie znajdziesz markety (czytaj: kupisz taniej niż w malutkich nadmorskich miejscowościach). Ale nie to jest najważniejsze. Znajdziesz tutaj również uroczą promenadę usłaną rozmaitymi kramikami i restauracjami, deptak z podobnym kontentem, godną odwiedzenia Latarnię Morską, Port, Motylarnię oraz pewnie wiele jeszcze innych miejsc, których nie odkryłam podczas mojej jednodniowej wycieczki.

Widok na Latarnię Morską w Ustce


Sarbinowo


W tej miejscowości spędziłam niecałe dwa dni, z przerwą na wycieczkę do Darłowa i Darłówka. Ale i tak było uroczo. Głównie za sprawą towarzystwa. W końcu „Dietetycy na urlopie” to mega moc sprawcza.

Sarbinowo to nadmorska miejscowość z całkiem porządną bazą gastronomiczną, usłana kramikami, przyozdobiona ładną promenadą oraz plażą prowadzącą z jednej strony do Gąsek, z drugiej zaś do Chłopów. Wraz z kolegą odwiedziliśmy pieszo obydwie te destynacje. Nie ma sensu pisanie, co leży po której stronie, bo zależy to od perspektywy osoby stojącej na plaży 😉

Polecam Ci wybrać się na spacer w obydwie strony. Oczywiście nie jednocześnie, chyba, że potrafisz.


Darłowo oraz Darłówko


Na trip do Darłowa oraz Darłówka zabrał mnie kolega, który tym samym zwieńczył spełnianie moich podróżniczych marzeń dotyczących Wybrzeża Bałtyku w 2019 roku.

Ostatni raz w Darłówku byłam z rodzicami, jako 4-letnia dziewczynka. Uroczo było wrócić po tylu latach..

W Darłowie na pewno warto odwiedzić ładny rynek, położony na szlaku św. Jakuba.

Darłówko zaś jest niewątpliwą atrakcją turystyczną jako miejsce wiecznego mini-huraganu. Położone jest bowiem nad specyficznym miejscem Bałtyku, w którym to miejscu występują wyjątkowo silne prądy morskie. Nie wiem, czy jest to kwestią siły tych prądów, temperatury wody w tym miejscu, czy też ukształtowaniem dna morskiego. Efektem są wysokie fale. Bardzo wysokie. Tak było kilkadziesiąt lat temu, tak jest i dzisiaj. Dlatego niezmiennym elementem nadmorskiego otoczenia przyrodniczego Darłówka są falochrony.

Część nadmorskiego brzegu w Darłówku, oddzielona od pełnego morza falochronem. Jak widać, ulubione miejsce kaczek 🙂

Komentarz poniżej 😉


Zastanawiałam się, co ma wyrażona dużym napisem obietnica, do asortymentu gastronomicznego autobusu, aczkolwiek mój kolega stwierdził, że byłby ukontentowany zamówieniem.

Mój work&travel 2019 objął swoim zasięgiem kilka nadmorskich miejscowości. Każda z nich ma swój własny, niepowtarzalny urok. Mam nadzieję, że zechcesz doświadczyć go osobiście. I jeszcze jedno.. wszędzie, gdzie byłam, możesz liczyć na porządną dawkę jodu i nasyconego aerozolem z mikro- i makroelementami świeżego powietrza.

Po zakończeniu podróży oraz kilkudniowym „ogarnięciu się” pod skrzydłami rodzinnego domu, udałam się do Krainy Wygasłych Wulkanów, z zamiarem odkrywania świata ekologicznie uprawianych owoców. Jednak ową krainę przybliżę Ci kiedyś indziej 😉


Jagodowa 🙂

Dodaj komentarz