Dawno dawno temu, zanim pokrywa śnieżna okryła okolice Szklarskiej Poręby, postanowiłam odwiedzić szlaki, które od dawna mi się marzyły. Mój wybór padł na Śnieżne Stawki pod Śnieżnymi Kotłami, prowadzący do nich szlak zielony oraz czerwony szlak górnego regla (i nie była to część grzbietowa Karkonoszy, czyli znana Ścieżka Przyjaźni Polsko-Czeskiej). 

 

Nad jednym ze Śnieżnych Stawków.

Moja wycieczka miała swój początek w Michałowicach, do których przyjechałam z Piechowic autobusem linii 15. W środku miejscowości, niedaleko przystanku „Śnieżna” znajduje się miejsce, z którego można podziwiać przepiękny widok  pasma Karkonoszy zachodnich. Nieopodal położony jest drogowskaz ze szlakami turystycznymi.

W tamtym właśnie miejscu weszłam na szlak niebieski i skierowałam się do lasu. Po około 20 minutach dotarłam do miejsca zwanego Trzy Jawory. Trasa jak dotąd była przyjemna i kojarzyła mi się ze spacerkiem na grzybobranie. Po krótkim przystanku na Trzech Jaworach, weszłam na szlak niebiesko-czarny i szłam nim aż do Wysokiego Mostu. Tymczasem spacerek po lesie zaczynał zmieniać swój charakter z uwagi na coraz częstsze przewyższenia. 

 

W drodze z Trzech Jaworów na Wysoki Most.

 

Następnie kontynuowałam wycieczkę szlakiem niebieskim, aż do miejsca zwanego „Pod rozdrożem pod Wielkim Szyszakiem”. Nie jestem fanką przewyższeń, podobnie jak moje serce ;). Dużo lepiej radzę sobie długodystansowo na płaskim terenie, dlatego też droga wydawała mi się wymagająca. 

Z miejsca „pod rozdrożem” udałam się czerwonym szlakiem do punktu określonego jako „Pod Borówczanymi Skałami”, a stamtąd do Schroniska pod Łabskim Szczytem. 

Ze schroniska pod Łabskim Szczytem udałam się szlakiem zielonym do Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem. Wspomnę przy tej okazji, że szlak zielony prowadzący przez Stawki pod Śnieżnymi Kotłami, wiedzie przez przepiękne krajobrazowo tereny. Jeśli zdecydujesz się na wędrówkę tym szlakiem, zwanym również Ścieżką nad Reglami, nasycisz oczy oraz duszę pięknymi widokami. Same stawki leżą właśnie na trasie prowadzącej do wspomnianego Rozdroża. 

Na samych stawkach spędziłam jakiś czas, posilając się na jednym z kilku wielkich kamieni i odpoczywając w towarzystwie dzikiej przyrody i kilkudziesięciu osób, które wybrały sąsiednie kamienie. Widoki są niesamowite i warto się tam wybrać chociażby po to, by zobaczyć majestatyczne Śnieżne Kotły z innej niż zazwyczaj perspektywy.

 

 

 Z Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem doszłam zielonym szlakiem do Rozdroża pod Śmielcem. Ciekawym punktem na mapie w okolicach Rozdroża pod Śmielcem jest Chatka pod Śmielcem, jeszcze przeze mnie nie „zdobyta”. 🙂 Znajduje się ona podobno w odległości około 100 m od szlaku, pomiędzy wspomnianymi Rozdrożami. 

 

 

Kiedy już dotarłam do Rozdroża pod Śmielcem, w drogę powrotną udałam się niebieskim szlakiem, czyli osławioną Koralową Ścieżką. Tutaj przeczytasz mój artykuł z wyprawy Koralową Ścieżką do Chatki Wielkanocnej.

Moja wędrówka Koralową Ścieżką trwała aż do Trzeciej Drogi. Od tego momentu nie szłam jednak w dół w stronę Jagniątkowa, ponieważ było mi tam nie po drodze. Z Trzeciej Drogi odbiłam w lewo i leśną drogą poszłam na Wysoki Most. Stamtąd już prosto w dół do Trzech Jaworów i przez Michałowice szlakiem niebieskim, aż do samych Piechowic.

Uczta była i dla oczu i dla ducha i dla płuc spragnionych tlenu z zieleni. 

 

Do zobaczenia gdzieś na szlaku 🙂

Jagodowa

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.