Tych, którzy czekali na ciąg dalszy potyczek z borelią, być może nieco rozczaruję, bo będzie nie tylko naturalnie. Jednak zanim zrezygnujesz, poczekaj, bo naturalne leczenie stanowi większą część tego, o czym tu dziś będzie mowa. Bohaterką pozostałej części jest substancja, której nikt nie podejrzewałby o to, że mogłaby leżeć na półce z lekami przeciwko borelii. I na tym polega cały bajer.

Witaj więc w drugiej części artykułu o naturalnym (jednak w przewadze) leczeniu boreliozy.

Ziele czystka (Cistus incanus)

Okazuje się bowiem, że w leczeniu boreliozy poza czystkiem i szczecią pospolitą, niebagatelne znaczenie mają:  dieta, w tym właściwości kokosa, o czym będzie mowa w osobnym wpisie oraz, jak wskazują badania naukowe, substancja o działaniu antyalergicznym (sic!) o nazwie loratadyna, która wszakże do naturalnych nie należy, jednakże, jak się okazuje, posiada niezwykłe właściwości mocno wykraczające poza działanie antyalergiczne, o które się ją słusznie podejrzewa 😉

Wspomnę też o manganie, pierwiastku mega ważnym, jak się okazuje, dla przebiegu boreliozy, a raczej dla patentów na pozbycie się jej.

Tutaj podaję Ci linka do mojego artykułu o właściwościach czystka i szczeci pospolitej, z którego to artykułu dowiesz się, dlaczego te zioła są polecane także przez lekarzy medycyny konwencjonalnej, zajmujących się leczeniem boreliozy.

Odżywianie w trakcie leczenia boreliozy

W sposobie odżywiania w trakcie leczenia boreliozy podkreśla się znaczenie takich czynników, jak:

wyłączenie glutenu, nabiału i cukru.

Dlaczego to jest istotne?

Gluten

Obecnie obserwujemy zjawisko, które można by określić, jako „modę na bezgluten”. Ale czy tylko trend wyznacza naszą obecną ostrożność w odniesieniu do glutenu?

Kiedyś gluten nie powodował takich problemów, jak w dzisiejszych czasach. Nie było takiego wysypu nietolerancji, celiakii. Dzisiejszy sposób upraw zbóż, daleki od ekologicznego, powoduje, że zanieczyszczone zboża działają chorobotwórczo i organizm buntuje się przed przyjmowaniem takiego pokarmu.

W przypadku osób z typową alergią na białka glutenu, cząstki glutenu podrażniają organ, przeciwko któremu organizm wytworzył przeciwciała w przebiegu choroby autoimmunologicznej. Mówiąc po ludzku, jedzenie chlebka może zaostrzać np. chorobę Hashimoto.

Ale dlaczego spożywanie glutenu jest niemile widziane w trakcie leczenia boreliozy?

Białka glutenu ze względów, o których mowa powyżej, działają prozapalnie. To zaostrza wszelkie stany zapalne w organizmie. Samo zakażenie borrelią jest czynnikiem zapalnym, a co dopiero współistniejące schorzenia, bo zwykle takie są, tym bardziej autoimmunologiczne. Aby więc zminimalizować czynnik zapalny, rezygnuje się z glutenu lub ogranicza go.

Nabiał

Co takiego zawiera nabiał, że także jest na cenzurowanym podczas odżywiania w przebiegu boreliozy?

Typowymi problematycznymi składnikami nabiału są: laktoza i kazeina. Są to składniki, które mogą powodować nietolerancje, a w skrajnych przypadkach alergie.

Znowu mamy tu do czynienia z tzw. modą na nabiał bez laktozy. Bez laktozy tak, ale nie bez kazeiny.

Laktoza to cukier, do którego strawienia jest nam potrzebny enzym – laktaza. Zanika on z wiekiem, a także wtedy, gdy nie jest „używany”, co w naturze oznacza praktycznie to samo. Młode ssaki w pewnym momencie przestają odżywiać się mlekiem matki, laktaza nie jest im więc już potrzebna, dlatego ma tendencję do zanikania. 

Kazeina zaś to białko, które jest potrzebne zwierzęcym organizmom do wytworzenia rogów i kopyt. Człowiek tego nie potrzebuje, więc trudno się dziwić, że słabo je tolerujemy, a nawet reagujemy na nie alergicznie.

Tutaj znajduje się  link do mojego artykułu o zamiennikach w kuchni, w którym to artykule dokładnie przyjrzałam się mleku. Powstał z tego ciekawy wpis, w którym przedstawiłam różne, czasami kontrowersyjne punkty widzenia w odniesieniu do mleka.

Kazeina i laktoza, obydwa białka, są osławione jako czynniki prozapalne, dlatego też, podobnie jak w przypadku glutenu, rezygnuje się z nich w odżywianiu w przebiegu boreliozy. Dodam tylko, że mechanizm oddziaływania prozapalnego jest tu podobny, jak w przypadku glutenu.

Cukier

 

Cukier, jak wskazują badania m.in. dr Dąbrowskiej, obniża odporność, a w chorobie z Lyme potrzebny jest sprawnie działający układ odpornościowy. Dr Dąbrowska w jednym ze swoich wykładów przytoczyła badania, z których wynika, że jeden cukierek powoduje porażenie makrofagów na godzinę (makrofagi to pewien rodzaj komórek naszego układu odpornościowego). Cukier także działa prozapalnie, czyli przyczynia się do powstawania w organizmie stanów zapalnych.

Cukier również karmi bakterie i grzyby bytujące w naszym organizmie, dlatego też np. w dietetycznym leczeniu kandydozy całkowicie eliminuje się go z diety. W chorobie nowotworowej to cukier właśnie jest pożywieniem komórek nowotworowych, dlatego tak ważne jest jego odstawienie w trakcie leczenia tej choroby.

Ponieważ jest on pożywką dla bakterii, w tym borelii, mądrze uczynisz, gdy go odstawisz, przynajmniej na czas zmagań z krętkami.

Co zatem jest korzystne?

 

Jeśli jesz mięso, niech będzie ono z hodowli ekologicznych. Ma to znaczenie pod tym względem, że hodowla zwierząt jest w takich gospodarstwach prowadzona według bardziej etycznych zasad. A to z kolei przekłada się oczywiście na kwestię ilości i w razie konieczności, jakości wszelkich substancji syntetycznych zawartych w takim mięsie.  Natomiast co do pestycydów.. W gospodarstwach ekologicznych z reguły się nie psika i chwała im za to. Jednak pestycydy, herbicydy i inne substancje niebezpieczne obecne w środowisku (cyrkulacja wody w powietrzu – skażone deszcze) nie omijają gospodarstw ekologicznych i siłą rzeczy będą one obecne w organizmach zwierząt, także z tych gospodarstw, choć proekologiczna hodowla będzie miała ich na pewno mniej przez sam fakt, że nie dolewa oliwy do ognia.

Ponadto zwierzęta odżywiając się roślinami tak czy owak skażonymi pestycydami, magazynują je w swoich organizmach, a my to zjadamy.

Być może nie idziesz w swoich rozważaniach tak daleko i ok, masz do tego prawo.

Niemniej jednak suma sumarum większą korzyść przynosi ograniczenie mięsa i jedzenie większej ilości warzyw i owoców, nawet nieco skażonych pestycydami (bo inaczej się nie da), niż zarzucenie szali w stronę mięsa, w którym tak czy owak zmagazynowane są pestycydy, herbicydy, a ponadto pełno w nim adrenaliny, syntetycznych hormonów i leków. W najlepszym przypadku tych ostatnich trochę mniej.

Dobrym wyborem będą  świeże ryby, jeśli akurat jesz ryby. Dla pewności i z dodatkowym pożytkiem można posiłkować się spiruliną i chlorellą – wprowadzaj te pokarmy stopniowo, jeśli Twój organizm nie jest z nimi zaprzyjaźniony.

Nie namawiam Cię do przechodzenia na weganizm lub wegetarianizm, ale muszę Ci to uczciwie powiedzieć, że odkąd jestem w przewadze na żywieniu wegetariańskim, nawet nie wegańskim, wszelkie infekcje  kończą się na podwyższonej temperaturze, w czasie której mój organizm radzi sobie z infekcją. Nie jest to tylko moja odosobniona obserwacja (na innych też to działa),  więc coś w tym jest, że dieta roślinna wpływa na podniesienie odporności. Dobrze skomponowana dieta roślinna jest opcją wartą rozważenia. Jeśli nie wiesz, jak się za to zabrać,  zachęcam Cię do wizyty u dietetyka, najlepiej dietoterapeuty, chociaż każdy dietetyk zasadniczo powinien być dobrze przygotowany do pracy z pacjentem chorym.

Owoce i warzywa niech będą stałym i obszernym punktem Twojego codziennego jadłospisu. Orzechy i nasiona też są dobre, jednak co do niektórych przyda się umiar (napiszę, o które chodzi, ze względu na obecny w nich mangan, którego z kolei nie chcemy za dużo w boreliozie).

Dobre oleje, czyli kokosowy, olej z oliwek z pierwszego tłoczenia, olej z pestek dyni, z krokosza, z pestek winogron, sławetny olej z wiesiołka – też są mile widziane, oczywiście w rozsądnych ilościach. Naturalny miód, miód manuka – to produkty na pewno zdrowsze od cukru, jednakże są to cukry, zatem zupełnie na miejscu będzie subtelna powściągliwość.

Korzystne są probiotyki, kapusta kiszona i ogórki kiszone, wspierające naszą naturalną florę bakteryjną oraz naturalne jogurty, jeśli już dopuszczasz jakiś nabiał. Także z innych względów, o których poniżej napiszę w związku z manganem.

Dobre są także takie produkty, jak: czosnek, cytryna, ananas (ze względu na bromelainę), superfood wszechczasów jarmuż oraz koktajle z jego udziałem w roli głównej, a także zielona pietruszka.

O kokosie i musie kokosowym w kontekście leczenia boreliozy napiszę osobno, aczkolwiek już teraz trzeba wspomnieć, że te wspaniałe produkty zawierają kwasy: laurynowy i kaprylowy, obydwa o działaniu przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym i przeciwwirusowym. Ma to niebagatelne znaczenie w przypadku leczenia każdej choroby infekcyjnej i nie tylko.

Przydałaby się również suplementacja naturalną witaminą C, na przykład z aceroli. Kwas askorbinowy to też jest niezła opcja. Wprawdzie to syntetyczny składnik witaminy C, ale bardzo dobrze spełniający swoją rolę we wspomaganiu układu odpornościowego.  Magnez jako pierwiastek wspomagający psyche, która w boreliozie potrzebuje wsparcia nie tylko w formie kojącego kontaktu z drugim człowiekiem, też jest mile widziany. Wapń, rutyna, bioflawonoidy (szczególnie wraz z witaminą C, gdyż wówczas bioflawonoidy poprawiają jej biodostępność czyli możliwość wykorzystania jej przez Twój organizm). Witamina D3+K2, cynk, selen, witamina E, witamina  A w formie beta karotenu – to wszystko substancje odżywcze potrzebne Twojemu układowi odpornościowemu.

A teraz hicior z zupełnie innej bajki.

Okazuje się, że loratadyna, popularna substancja przeciwalergiczna, oddziałuje na krętki boreliozy, pomagając nam pozbyć się choroby. W jaki sposób?

Badacze z Uniwersytetu w Stanford odkryli, że loratadyna blokuje mechanizm przyswajania manganu przez krętki boreliozy, który to mangan jest tej bakterii potrzebny do życia.

Wielu ludzi chorych na boreliozę, którzy z powodu współistniejących alergii zmuszeni byli do brania leku przeciwalergicznego zawierającego loratadynę, zauważyło u siebie potężne reakcje Herxa-Jarischa. Reakcja Herxa- Jarischa jest to reakcja organizmu na toksyny wydzielane przez martwe bakterie. Będzie o niej osobny artykuł. Na razie dobrze byłoby gdybyś wiedział, że reakcja ta, kolokwialnie zwana „herxem” świadczy o tym, że w organizmie zadziałał mechanizm niszczący bakterie. Objawami herxa są: gorsze samopoczucie, zaostrzenie objawów choroby i bólu, a nawet można w tym czasie dostać tak zwanego „doła”, czyli dołączają się objawy depresyjne. Dobrze jest wówczas wspierać mechanizmy detoksykacyjne nawadnianiem, aktywnością fizyczną i zdrowym żywieniem.

Dobre rezultaty daje ograniczenie podaży manganu i zwiększenie ilości probiotyków w diecie. Dlaczego?

Bo tak jak wyżej napisałam, mangan jest ulubionym pierwiastkiem krętków boreliozy. Probiotyki konkurują z krętkami boreliozy o mangan niczym panowie na dyskotece o mega-śliczną pannę. Chociaż w tych czasach bywa odwrotnie 😉 To oznacza, że bakterie zawarte w probiotykach, podobnie jak krętki boreliozy, zainteresowane są wychwytywaniem manganu, co utrudnia pozyskiwanie go przez krętki boreliozy właśnie. Coś w podobie do teorii gier, o której mówił John Nash w „Pięknym umyśle”. Efektem jest utrudnienie odżywiania krętków borelii, zaś efektem końcowym może być ten, o jaki nam chodzi, czyli w najlepszym wypadku zupełna eliminacja krętka z naszego organizmu.

Ograniczając produkty bogate w mangan pamiętajmy, ze jest to też pierwiastek potrzebny nam, choć oczywiście nie w takiej ilości jak np. magnez czy wapń. Mangan bowiem jest mikroelementem, wapń i magez zaś – są makroelementami.

Produkty bogate w mangan, to:

Zarodki i otręby pszenne, produkty pszenne i żytnie (powinowactwo do glutenu? – może więc ograniczenie glutenu jest w tym przypadku korzystne nie tylko ze względu na prozapalny charakter glutenu), płatki owsiane, orzechy laskowe, pieczywo razowe, mak niebieski, pumpernikiel, ale też kakao 16%, soja, ryż brązowy. Już mniej kasza gryczana, jaglana, suchy groch, fasola, wiórki kokosowe, chipsy bananowe, orzechy arachidowe (tych ostatnich dobrze jest unikać też ze względu na kosmiczną zawartość omega 6 i równie kosmiczne proporcje pomiędzy tymże Omega 6 a Omega 3).

Bogate w mangan są także:  sezam, soczewica czerwona sucha, len.

Nawet bułki grahamki nie są bez skazy, chociaż te nie mają aż tak dużo amatorów, ile popularne pieczywo pszenne, a nawet żytnie.

I o ile nie widzę jakoś tłumów wcinających soczewicę, to już tłumy wcinające chleb pszeniczny i żytni widzę i to bardzo często i wyraźnie.

Piszę o tym po to, byś miał świadomość, jakie produkty powszechnie spożywane działają na Twoją niekorzyść w czasie eliminowania borelii.

Dobrym wspomagaczem leków przeciwbakteryjnych jest citrosept, tak na marginesie, bądź też w ogóle wyciąg z bioflawonoidów, tym bardziej w duecie z witaminą C, co często idzie w parze.

W Twoim interesie jest dbanie o siebie i robienie wszystkiego, co można, by naturalnie poprawić odporność i użyć możliwych naturalnych sposobów na utrudnienie boreliozie namnażania się w Twoim organizmie, ponieważ

w im lepszym ogólnie jesteś stanie, tym krócej może trwać Twoje leczenie konwencjonalne, jeśli na takie się zdecydujesz.  I tym większą szansę masz na to, by leczenie to było jak najmniej inwazyjne dla Twojego organizmu. Mam tu na myśli protokół antybiotykowy.

Przykład z życia wzięty:

Zanim otrzymałam terapię konwencjonalną leczącą jedno z moich poważnych schorzeń, właśnie naturalnymi sposobami poprawy odporności udało mi się osiągnąć stan, w którym wyjściowo mój organizm był na tyle wzmocniony, a patogen na tyle osłabiony, że po miesiącu kuracji, która normalnie trwa kilka miesięcy, byłam już zdrowa. Dlatego tak bardzo zależy mi na tym, byś o siebie dbał. To już połowa sukcesu. Czasem ta większa 😉

Nie chodzi mi o to, by Cię straszyć antybiotykami. Czasem bywa, że ratują życie, np. w przypadku sepsy. Jednak mam bliską osobę, chorą na boreliozę, u której  przesycenie  antybiotykiem (a te są intensywnie zalecane w konwencjonalnych terapiach leczących boreliozę) było już tak duże, że spowodowały reakcję  alergiczną. Osobiście wiozłam ową bliska mi osobę na ostry dyżur z objawami reakcji Quinkego (opuchnięcie na tle alergicznym), właśnie z tego powodu, ze organizm był przesycony dużymi dawkami antybiotyków, standardowo używanymi w leczeniu konwencjonalnym boreliozy. Konieczne było podanie sterydu, aby zahamować reakcję alergiczną. Kiedy lekarz prowadzący leczenie boreliozy dowiedział się o tym, kazał natychmiast odstawić antybiotyk.

Dlatego popieram jak najintensywniejsze starania o naturalne pozbycie się, a przynajmniej osłabienie boreliozy. Tutaj podaję Ci link do mojego artykułu, z którego dowiesz się, jak naturalnie poprawić odporność.

A tutaj przeczytasz mój dobry (okazał się jednym z moich topowych) artykuł o boreliozie i naturalnych sposobach ochrony przed kleszczami.

Dużo zdrówka 🙂

Jagodowa

Źródła:

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ,


Disclaimer: Nie jestem lekarzem i nie leczę. Zamieszczane tu treści mają charakter jedynie informacyjny i edukujący. Dlatego nie mogą one zastąpić opinii pracownika służby zdrowia. Opisywane tu zagadnienia przedstawiane są wieloaspektowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *